- Haniu, pomożesz mamusi obciąć włoski tatusiowi?
- Tak!
Po kilku minutach zaistniała poważna obawa o to, czy Tatop przypadkiem po tych zabiegach bez włosów nie zostanie.
- Haniu, może teraz mamusia Tobie pomoże troszeczkę?
- Nieee!!! Ta!!! (czyli "ja")
Tatko zniósł jeszcze kilka minut Hankowego strzyżenia. Pomoc zakończyła się płaczem. Hanki oczywiście, bo Mama postanowiła - nie zważając na protesty - uratować Tatusiową czuprynę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz