Dawno nas tam nie było, ale pogoda była tak cudna, że szkoda było w pomieszczeniach siedzieć. Dziś za to ponad godzinę byliśmy i było super. No może pomijając fakt, że jakiś 5-latek nie chciał się bawić z Haniutkiem w domku, i dziewczynce strasznie przykro się z tego powodu zrobiło. I usteczka w podkówkę, i już prawie łezki poleciały, i tak stała jakby nie rozumiała o co chodzi właściwie i dlaczego ktoś ją przegania :( Strasznie mi się żal zrobiło tej naszej towarzyskiej córeczki... Ale niech chłopak żałuje.
Poniżej - tor przeszkód z Tatkiem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz