niedziela, 17 maja 2009

a miała tylko buty przymierzyć...

Jednak nie było mowy o przymiarkach bez lusterka :) Całe szczęście, że u Babci lustro stoi na podłodze więc nie było problemu zdejmowania ze ściany :)


A buty się damie podobały.



miłośniczka przyrody

Konkretnie - miłośniczka ślimaków ostatnio :) Nawet jak humorek dziewczynce nie dopisuje, wystarczy zaproponować szukanie ślimaków na trawie i już zły nastrój idzie w zapomnienie. Ślimakowi ze zdjęć Zarazek zapewnił doznania ekstremalne - skok bez spadochronu (i to kilka razy), ale w trawę było więc ślimak dzielnie zniósł ten trening i nawet na koniec różki wystawił :)

Aha, i Hania pokazuje, gdzie ślimak różki ma. Tylko nie wiedzieć czemu czapkę ściąga jak pokazuje :)


Chociaż właściwie słusznie - wszak ślimaki czapek nie noszą ;P






bo się uczyć na starość zachciało...

Pracę piszę. Staram się - to bardziej trafne określenie ;) Utknęłam na ankiecie i - pomimo ogromnej sympatii, jaką darzę mojego promotora - zastanawiam się poważnie, czy aby "prezydenckie" wykształcenie mi nie wystarczy ;P Ankieta do poprawki, chyba już 5 raz. To co poprzednio było dobrze, teraz okazuje się złe i do poprawienia, to co sam K. kazał mi w ankiecie ująć poprzednim razem, teraz każe wywalać jako za bardzo szczegółowe i nie w temacie. I już nie wiem, bo albo ja taka nierozgarnięta jestem, albo po prostu tak ma to wyglądać, że student MUSI do promotora pojeździć :S Bosko po prostu.

To się pożaliłam.

Ale jest też pozytyw - ostatni zjazd tydzień temu miałam :D A dziś pierwsza od dawna rodzinna sobota - szkoda tylko, że pogoda nie dopisała.

środa, 6 maja 2009

rączką malowane

Farbki do malowania rączkami przyniósł Hani zajączek, jednak ze względu na piękną pogodę nie miałyśmy do dziś czasu na malowanie :) Artystka nie ograniczała się do malowania po kartkach, w użyciu była też podłoga, ława, podkładka pod talerz i gazeta z programem :) Ale to nic, najważniejsze, że zabawa była przednia :D










duża dziewczynka z dużym wózkiem


brrrrrrrmmmm.....

Hania pokochała samochody ostatnio, stała się więc dumną i szczęśliwą posiadaczką 2 aut :) Kazała je sobie rozpakować zaraz po wyjściu ze sklepu i jechaaaała :) Każdy murek należał do niej. Tylko "brrrrmmmm, brrrmmm..." było słychać :)


Wieczorem auta kąpały się z Hanią, nie dała ich sobie odebrać nawet podczas wycierania i ubierania w piżamkę :)


Potem przyszedł czas na kolację - oczywiście też z samochodami w rączkach


I wreszcie pora spania - z "przytulankami" rzecz jasna :)

leci w kulki, nie ma co ;)

A to relacja z poprzedniej wizyty "na kulkach". Jest to o tyle istotne, że dotychczas Hania siedziała tylko w małym baseniku z kulkami, tym razem jednak odważyła się i zjeżdżała wprost do dużego basenu :) I bardzo bardzo jej się podobało :)





Hanka z poranka :)

w "Dżungli" (part 2)

To ta sama wizyta "na kulkach", jednak wydarzenie godne osobnej notki :) Po przejściu z Tatkiem toru przeszkód, Zarazek postanowił zrobić to powtórnie. Całkiem SAM i bez niczyjej pomocy. Nasza dzielna dziewczynka, strasznie jestem z niej dumna :D I już mam pewność, że odwagi to Hania nie ma po mnie, ja bym tam za przysłowiowe chiny ludowe nie wlazła :)







W"Dżungli" (part 1)

Dawno nas tam nie było, ale pogoda była tak cudna, że szkoda było w pomieszczeniach siedzieć. Dziś za to ponad godzinę byliśmy i było super. No może pomijając fakt, że jakiś 5-latek nie chciał się bawić z Haniutkiem w domku, i dziewczynce strasznie przykro się z tego powodu zrobiło. I usteczka w podkówkę, i już prawie łezki poleciały, i tak stała jakby nie rozumiała o co chodzi właściwie i dlaczego ktoś ją przegania :( Strasznie mi się żal zrobiło tej naszej towarzyskiej córeczki... Ale niech chłopak żałuje.


Poniżej - tor przeszkód z Tatkiem :)









Hanna deszczowa

Bo nie ma znaczenia, czy deszcz pada czy słonko świeci. tak samo nie ma znaczenia, czy Zarazkowej Mamie chce się wyjść na dwór czy może akurat poczytałaby gazetę na przykład. Niezależnie od okoliczności spacer musi być. Bo Hanka bez spaceru jest - delikatnie mówiąc - trudna :) Więc lepiej się zmobilizować i na spacer z Dzieckiem wyjść :)