środa, 22 kwietnia 2009

zagadka

Wczoraj na obiad barszcz był. Hanka czaiła się do niego jak przysłowiowy pies do jeża. I zagadka: co jadła Hania na obiad?



Nie, nie zupę. Żeberka rzecz jasna. Z Tatusia talerza ;) Nie ma to jak zdrowe żywienie :/


wtorek, 21 kwietnia 2009

...bo nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go...


Zarazek ma oczywiście własne zdanie i woli trzymać króliczka w garści niż go gonić ;) W roli króliczka - zajączek z wielkanocnego mazurka. Zając został skonsumowany wczoraj. Hanka wniebowzięta, zając mniej. I znowu była awantura, bo Matka w najfajniejszym momencie (najsmaczniejszym?) zająca Dzieciakowi z rączki wyrwała i tyle było z konsumpcji ;)

Wielkanoc - fotorelacja

Wielkanoc niespodziewanie spędziliśmy u Dziadków :) Pogoda dopisała, humory też, fajnie było :)


Był spacer z Hubertem i Ciocią Ewą, na który to spacer Zarazek zdecydował się pójść przekupiony perspektywą puszczania baniek ;)


było też malowanie pisanek z Hubercikiem i Babcią Marysią - Hanna miała troszkę inna wizję jak zwykle, więc dla niej skończyło się na rysowaniu po kartce papieru :)


I zdobienie ciasteczek też było - w tle efekt końcowy, zdjęcia z przebiegu prac wstawię jak nam Ciocia Ewa przyśle ;)


W Wielkanoc - zbieranie jajeczek w drodze do podarków od wielkanocnego Zająca...

...z konsumpcją ;) ...

...Zając też miał szansę się posilić :)


Było poznawanie przyrody (najbardziej fascynujące były mrówki, które Hania próbowała złapać i przytulić ale uciekały nie wiedzieć czemu) i trochę ruchu na świeżym powietrzu


Hania musiała też znaleźć czas na pomoc Tatusiowi w naprawie samochodu

(konflikt interesów - kto wreszcie jest szefem w tej ekipie?!)


Była też wojna na pisanki - Hubert był niekwestionowanym zwycięzcą

Tak minął nam dzisiejszy ranek. I przedpołudnie. I popołudnie. I wczorajsze przed- i popołudnie też. Tak w ostatnich dniach mija nam praktycznie każda chwila spędzona w domu, chociaż zbyt wielu tych "wolnych chwil" nie ma bo pogoda cudna i na dworze siedzimy :) Piosenki Kubusia Puchatka, które podarował Hani wielkanocny Zajączek, robią furorę :) I te ruchy :)

wtorek, 14 kwietnia 2009

samodzielność - odsłona 6




Od niedawna niekapek jest raczej na spacery, w domu Zarazek pije z "kapka" :) czyli kubeczka z dziubkiem po prostu. Albo ze zwykłego DOROSŁEGO kubeczka :) I nawet rozlewa już niewiele - dzielna duża dziewczynka

piątek, 10 kwietnia 2009

do Babci idę :)


Tatko nas podwiózł. więc poszłyśmy do Babci Lucynki w odwiedziny. Takie małe przygotowanie przed wyjściem na dwór :) A ile radości było że Dziecko z domu wypuścili... ;D

na dwór nie wolno...



...więc oglądanie książeczek na parapecie musi wystarczyć, i zerkanie co trochę na świat, co to za oknem tak blisko i tak daleko

odkrywane na nowo







Zwykle dzień spędzamy na powietrzu więc nie bardzo Zarazek ma czas odkrywać swoje skarby. Teraz doktor na dwór wychodzić nie kazał, więc i czasu na eksploracje nieco więcej się zrobiło :) I wszystko było takie "ach!" i "och" :D Chyba muszę jeszcze ze dwa takie pudła spreparować, ot tak, na czarną godzinę ;)