Dziś Zarazek zapoznawał się ze Sztuką. Jak na Hankowe postrzeganie świata, była to zdecydowanie Sztuka przez "duże s" :) Teatrzyk oglądałyśmy. W naszej bibliotece co pewien czas organizowane są spektakle dla dzieci, wcześniej nie chodziłyśmy właściwie nie wiem dlaczego, dziś poszłyśmy i Hanka mi wsiąkła :D Czerwonego Kapturka wystawiali, a Hania tańczyła, śpiewała, biła brawo, śmiała się w głos a i krzyczała kiedy Kapturek krzyczał :D No i oczywiście po pierwszych minutach na mamy kolanach, poszła sobie usiąść na podłodze pod sceną w zacnym gronie przedszkolaków. A co :) I do wieczora przeżywała i opowiadała po swojemu, że "baję" oglądała :)
Najpierw - to, co Zarazek najbardziej lubi - książki. Mnóstwo książek (tylko czemu Mama taka nerwowa była i nie pozwalała pościągać ich wszystkich z półek?)


Wreszcie nadszedł czas na rozpoczęcie przedstawienia
Jeszcze u Mamy na kolanach


Już sama, ale jeszcze trzyma się blisko



I ewakuacja do dzieci :)








A na do widzenia Hania dostała od miłej Pani lizaka. I wszystko byłoby fajnie gdyby nie fakt, że Hania nie wie co to lizak i co się z nim robi. Nie było jednak takiej siły, która powstrzymałaby Hanię przed spróbowanie, co to takiego. Przyznam się, że nie dałam się Dzieciakowi długo tą nowością nacieszyć ;)

