Bo tylko dziecko potrafi wbić patyk w ziemię, nadać mu imię i pokochać...
poniedziałek, 23 marca 2009
jak to Tatko Hannę usypiał (odsłona 2)
A ja się dziwię, dlaczego Hania jakoś tak mniej chętnie w swoim łóżeczku sama zasypie tylko włazi na mnie i tulić się chce ;)
a już myślałam, że to przeszłość
Jednak myliłam się. Zarazkowa chęć niesienia pomocy w domowych obowiązkach przybiera czasem nieoczekiwanych rozmiarów :D
grunt to dobra organizacja pracy
Hania do pewnego czasu bardzo chce pomagać, więc chcąc nie chcąc dzielę się z córką kuchnią i obowiązkami :) Tego dnia akurat Zarazkowy Tato też miał przyjemność pomagać w przygotowaniach obiadu, jednak - jak widać - większość pracy wykonała Hania. Wszystkie ziemniaki na placki utarła bawiąc się przy tym znakomicie :)
A jak później smakowały placuszki... :D
w drodze na drzemkę :)
Zarazek zmęczony - co widać - więc niezadowolony. Uwadze polecam jednak nie Zarazkową minę, tylko ilość rzeczy, które postanowiła zabrać ze sobą do łóżeczka. Zrezygnować nie chciała z niczego. Przyznaję, że w obliczu "przeddrzemkowej" histerii poddałam się i nie próbowałam ograniczać Hankowego "towarzystwa". Dla porządku dodam, że po drodze Hania zgubiła jeszcze gumową kaczkę, kaczkę - szmaciankę i lalę :D
Minimalistki to my nie wychowujemy ;P
Kopciuszek :)
Ciężki jest los Kopciuszka - trzeba przebierać, oddzielać, przekładać, przesypywać, zamykać pudełko i otwierać pudełko...Uffff..... Nasz współczesny Kopciuszek spinki sortował. Zabawa była przednia do momentu, kiedy to Kopciuszek zapałał przeogromną chęcią skonsumowania spinki z biedronką. Matka pudełko zabrała i skończyło się płaczem. Bo Matka zawsze najlepszą zabawę popsuje ;P
niedziela, 22 marca 2009
obiadek
Podstawą samodzielnego jedzenia jest w chwili obecnej "dorosły" widelec :) A najlepiej zabrany Mamie lub Tacie :) I nie przeszkadzają jego wymiary, fakt, że do buzi trafić trudna i inne niedogodności - grunt że smakuje znacznie lepiej :)
jesteśmy!
Trochę nas nie było, ale nauka pochłania Zarazkowej Mamie dużo czasu ostatnio. Dziś więc nadrabiamy zaległości :) I jeszcze przez kilka tygodni tak będzie a potem....WAKACJE :D
poniedziałek, 16 marca 2009
Zarazkowy mały sukces(ik)
Na początek przyznam się, że podobnie jak
Jakąś godzinkę temu Hania zasygnalizowała, że kupkę chce :D Dotychczas - jeśli miała akurat dobry nastrój - pokazywała na pieluszkę dopiero wtedy, kiedy już trzeba było ją zmienić ;) Na nocniczek raczej siusiu i raczej wieczorem przed kąpielą, ale też nie zawsze - nie bardzo chciała siadać a ja nie nalegałam bo uważam, że jeszcze mamy czas. Aż tu dzisiaj Hania przyszła i pokazuje na pieluszkę, tam gdzie pupa ;) Myślałam, że kupkę zrobiła, sprawdzam - czysto, więc sądziłam, że bączka dziecko puściło, ale skoro już ją z tej pieluchy rozebrałam postanowiłam chociaż na chwilę na nocnik posadzić. A ona usiadła, zrobiła co miała zrobić, wstała i poleciała do pokoiku po czystą pieluszkę :P
Utwierdziłam się w przekonaniu, że nie ma co ponaglać, kiedy przyjdzie pora dziecko samo "załapie" o co chodzi :) Teraz pytanie tylko, kiedy następny raz zawoła - żeby nie było tak, że do 3 urodzin będzie kazała nam czekać :P
Nasza duża dziewczynka :*
Magda, mama Toli, miałam wątpliwości, czy nasz mały sukces na blogu opisywać. Zarazkowy Tato rozwiał jednak wątpliwości twierdząc, że przecież po to blog, żeby opisywać w nim ważne dla nas wydarzenia, więc piszę. Mam nadzieję, że Hanna mi wybaczy ;) (jak będzie własne dzieci miała, na pewno zrozumie ;))Jakąś godzinkę temu Hania zasygnalizowała, że kupkę chce :D Dotychczas - jeśli miała akurat dobry nastrój - pokazywała na pieluszkę dopiero wtedy, kiedy już trzeba było ją zmienić ;) Na nocniczek raczej siusiu i raczej wieczorem przed kąpielą, ale też nie zawsze - nie bardzo chciała siadać a ja nie nalegałam bo uważam, że jeszcze mamy czas. Aż tu dzisiaj Hania przyszła i pokazuje na pieluszkę, tam gdzie pupa ;) Myślałam, że kupkę zrobiła, sprawdzam - czysto, więc sądziłam, że bączka dziecko puściło, ale skoro już ją z tej pieluchy rozebrałam postanowiłam chociaż na chwilę na nocnik posadzić. A ona usiadła, zrobiła co miała zrobić, wstała i poleciała do pokoiku po czystą pieluszkę :P
Utwierdziłam się w przekonaniu, że nie ma co ponaglać, kiedy przyjdzie pora dziecko samo "załapie" o co chodzi :) Teraz pytanie tylko, kiedy następny raz zawoła - żeby nie było tak, że do 3 urodzin będzie kazała nam czekać :P
Nasza duża dziewczynka :*
środa, 11 marca 2009
przesyłka
Hania dostała od Babci Marysi list. Prawdziwy :) Ze znaczkiem, pieczątką i zaadresowany do Zarazka :) A w kopercie - Clifford :D Radości nie było końca - dziękujemy :*
inni goście
Od pewnego czasu odwiedzają nas w porze śniadania (i nie tylko) inni goście niż dotychczas, Sikorki jakoś ograniczyły odwiedziny, teraz gołębie przylatują :) Zważywszy na fakt, że wielkość karmnika jest do ich gabarytów średnio odpowiednia, muszą być baaaardzo głodne ;P A Hania ma radość wielką, bo gołębie nie są tak płochliwe jak sikorki były :)
prawie jak Matejko :)
" Prawie" robi jednak różnicę :) Tak to właśnie interaktywnie oglądamy sobie z Zarazkiem Lulusia - Luluś rysuje, Matka rysuje, Zarazek się cieszy :) Powyżej, jak widać, krowa. Troszkę wychudzona, ale teraz zima widocznie nie miała co podjeść, bidula :) Na swoje usprawiedliwienie dodam, że kameleon wyszedł o niebo lepiej, a kangur...jak żywy po prostu :)
Teraz sobie pomyślałam...Może Zarazek nie cieszy się tylko śmieje z moich dzieł...?
Teraz sobie pomyślałam...Może Zarazek nie cieszy się tylko śmieje z moich dzieł...?
Dziękujemy :)

Z zaskoczeniem (bardzo miłym, nie przeczę :) ) odkryłam, że
kala przyznała naszemu blogowi wyróżnienie :) za co serdecznie dziękujemy :)
Z otrzymaniem takiej nagrody wiążą się pewne obowiązki, które niniejszym wypełniam
A więc należy:
1. Wstawić logo na blogu.2. Wstawić link do osoby, która wyróżniła mój blog.
3. Nominować 7 kolejnych blogów.
4. Wstawić linki do tych blogów.
Diar i mała Nela za walkę z przeciwnościami
Kala z Hanką bo bardzo lubię
Motylka i Motyleczki dwie zawsze marzyłam o córeczkach bliźniaczkach :)
Solka z Emilkiem męski akcent :)
Magda z Tolą bo Tolkowe filmiki powalają na podłogę :D
Tata Amelki za przemyślenia
pierwsza żona bo nastraja mnie optymistycznie :)Gratuluję :)
dziewczyna z Panadolem
Tak radzimy sobie z podawaniem leków w postaci płynnej. Skutkuje. Z reguły skutkuje - Eurespal nie przeszedł, ale paskudny jest, przyznaję :)
niedziela, 1 marca 2009
o gustach się nie dyskutuje ;)
Tak wyglądała szafka z płytami po mojej 5-minutowej nieobecności - od razu widać, że Zarazek zdrowieje :P Bo zwykle jest to teren zakazany, więc Hania korzysta z każdej okazji, żeby narobić tam trochę bałaganu ;)
A poniżej - nasze dziecko z uwagą i ze smakiem dobiera sobie oglądane treści. Jak widać gust ma już ukształtowany - aż się boję, co będzie za kilkanaście lat oglądała skoro od "Psów" Pasikowskiego zaczyna :P
Jeszcze tylko musi dziewczynka dopracować wkładanie płyty do szuflady DVD ;))
A poniżej - nasze dziecko z uwagą i ze smakiem dobiera sobie oglądane treści. Jak widać gust ma już ukształtowany - aż się boję, co będzie za kilkanaście lat oglądała skoro od "Psów" Pasikowskiego zaczyna :P
Jeszcze tylko musi dziewczynka dopracować wkładanie płyty do szuflady DVD ;))
nasza bida malutka :(
Tak było wczoraj. Zarazek chory - z noska się leje, z oczu się leje....Taka nasza bida malutka cały dzień tuliła się do Mamy i tylko podsypiała sobie taka wtulona na kolanach co jakiś czas. Całe szczęście dziś już o niebo lepiej, nawet rozrabiać Haniutek zaczął ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)