niedziela, 19 października 2008

gdy Rodzice ze szkoły wracają...




... najpierw jest radość przeogromna i obustronna. Potem pora na remanent - czy aby Mama z tej "szkoły" cysiów nie zapomniała do domu przywieźć. Wszystko na miejscu, uff... Można się bawić dalej!

zima idzie :D





Właśnie zaopatrzyłiśmy Zarazka w nową część garderoby - rękawiczki. Takie prawdziwe, dorosłe - z jednym palcem, nie to co zeszłej zimy - bez palców wogóle, takie dla maluchów ;) Zarazek obejrzał dokładnie - smakują w porządku, w zabawie też nie przeszkadzają...Zima już Haniutkowi nie straszna :D

pomocnik


Zarazek bardzo chce być pomocny i samodzielny (wiem, powtarzam się ;) ), więc i krzesełko przed kolacją pomaga Tacie przynieść. Ehh, ten Tato - niechybnie zginąłby bez Haniutka!

czwartek, 16 października 2008

odkrywca







Właśnie niedawno Zarazek odkrył przyjemność, jaką daje zabawa Muzycznym Oceanem. Do tej pory traktował bowiem tą zabawkę jak zbędny mebel nie oddając się zbyt długo zabawie. Do wszystkiego trzeba dorosnąć :)

artystka malarka






Tak oto powstawało pierwsze Zarazkowe dzieło. I jak na prawdziwego artystę przystało, postanowił Haniutek sztukę poczuć wszystkimi zmysłami ;) Matka - taki obrót sprawy podejrzewając - kupiła Dziecku mazaki zmywalne ze skóry i spieralne z materiału. Teraz już Zarazkowa Mama wie, że reklamy kłamią - Dzieciak poszedł spać w kolorze wiosennej trawy, nijak zmyć się nie chciało :P Mam tylko nadzieję, że do rana przejdzie jej ta zieleń - Tato zawału dostanie jak z pracy wróci ;)

siama, siama, siama (bańki puszczam) :)






O tym, że Zarazek baaaardzo samodzielny być chce, wspominałam już milion razy :) Dziś przyszła kolej na naukę puszczania mydlanych baniek. Najpierw trzeba było spróbować czy aby smaczne, potem sprawdzić paluszkiem co to tak właściwie są te "bańki", następnie przyszedł czas na próby puszczania baniek - z różnym skutkiem. A na koniec - oczywiście minki do aparatu z pełną prezentacją uzębienia :D

plac zabaw - odsłona 2 :)












Świetnie jest na placu zabaw w taki piękny jesienno - wiosenny dzień. A jeśli jeszcze trafi się, że jest tam z Zarazkiem Mama i Tato to już lepiej być nie może :)

środa, 15 października 2008

wyciszanie by Tato vol. 2 - czyli o niebieskim baloniku i tańcach na stole






Jak w tytule - Zarazek wykąpany i (teoretycznie) gotowy do snu, Tato miał się wyciszaniem zająć ;) Tm razem pomagali Tacie: babcia Marysia i wujek Jarek :)

grunt - to żeby stan kasy się zgadzał





Zarazek dostał od cioci Ewy i Huberta swoją pierwszą skarbonkę - oryginalną, angielską, z angielską królową w środku ;) Teraz może już sama dbać o swoje finanse :P

świta zza krat ;)





Kuchnia i łazienka są dla Zarazka miejscami zakazanymi. Po pierwsze ze względu na średnio bezpieczny do przejścia próg (swoją drogą - jakiś ćwierćinteligent to poddasze przerabiał :/ ), po drugie zaś ze względu na całą domową chemię zgromadzoną w tychże miejscach. Jako że dla Zarazka próg nie straszny, wystrój naszego mieszkania wzbogacony został o malutki szczegół: barierki :) Teraz czekam tylko kiedy Handzia znajdzie sposób na ich pokonanie - wszak nie od dziś wiadomo, że "zakazany owoc smakuje najlepiej" ;))

czwartek, 9 października 2008

jak to paparazzi Zarazkowi we wspinaczce przeszkadzał





Zarazek odkrył właśnie kanapę. Kanapa ciut wysoka jest jak na Zarazkowe możliwości, jednak nasza dzielna Córka nie ustaje w próbach wspięcia się na nią. Tym bardziej, że wejście na kanapę umożliwi sięgnięcie pilota i telefonu leżących na parapecie ;) I już nawet raz się Zarazkowi udało na kanapę wleźć, Matka chciała więc uwiecznić tą nową umiejętność. Niestety, jak widać, skutek był odwrotny. Tak więc mamy pierwsze podejście do wspinaczki a potem już tylko paluszki w obiektywie. W zasadzie też fajnie, co? :D